In order to view this object you need Flash Player 9+ support!

Get Adobe Flash player

Powered by RS Web Solutions

Ekstremalnie

Aktywnie

Wspinaczka

Wędkowanie

Rodzinnie

W górach

Galeria zdjęć

 pdg

mapagminy1

 

GO

 

PO

 

Odsłon : 1389976

cz1

Strona Startowa

In order to view this object you need Flash Player 9+ support!

Get Adobe Flash player

Powered by RS Web Solutions

„Cudze chwalicie, swego nie znacie”

9 maja  2018 roku odbyła się wycieczka klasowa klasy IIB do Bochni – Krakowa- Energylandii. Uczestniczyli w niej także uczniowie z klas IIA, IIIA i z klas 6-tych. Zwiedzanie zaczęliśmy od Kopalni Soli w Bochni, która jest najstarszą kopalnią soli w Polsce i działa już od 1248 r. Już zjazd windą pod ziemię okazał się dla dzieciaków nie lada atrakcją. Było co prawda ciemno, ciasno i trochę trzęsło, ale po kilkunastu sekundach znaleźliśmy się 212 m pod ziemią, gdzie czekała na nas następna niespodzianka - kopalniane metro. Specjalną kolejką (z prędkością ok. 7,2 km/h) przejechaliśmy na drugi koniec kopalni, pod szyb Sutoris i zaczęliśmy zwiedzanie.

 


Najpierw zatrzymaliśmy się w stajni, gdzie już od XVII wieku odpoczywały konie pracujące w kopalni. Przewodnikom w opowiadaniu o historii kopalni pomagali polscy królowie, żupnicy genueńscy, a także duch Cystersa – mnicha, z którego zakonem wiąże się powstanie kopalni w Bochni. Maszerując korytarzem za przewodnikiem, dowiedzieliśmy się, że prawdziwa sól kamienna, to nie białe nacieki na ścianach (zwane kalafiorami), a niepozorna, połyskująca lekko w świetle, szara skała. Niektórzy oczywiście musieli polizać ścianę, aby się przekonać, że to prawda. Szliśmy kopalnianym tunelem, z góry kapały na nas kropelki solanki, a my, za radą przewodnika nadstawialiśmy ręce (żeby być bogatym) i głowy (żeby być mądrym). Biedny ten, któremu kropelka spadła na plecy - znaczy to, że w przyszłości dostanie garba od ciężkiej pracy.
Następnym przystankiem był międzypoziom Dobosz, gdzie na makiecie można zobaczyć, w jaki sposób wypalano metan. Idąc dalej, obejrzeliśmy ogromny kierat konny (przy użyciu którego bryły solne były transportowane na wyższe poziomy), wiatrownicę - czyli dawny kopalniany wentylator i bałwany, czyli wielkie bloki soli (kiedyś taki bałwan wystarczał pannie młodej za posag).
W Kaplicy św. Kingi wysłuchaliśmy legendy o królewskim pierścieniu i powstaniu kopalni. Widzieliśmy też piękny ołtarz, szopkę i solne figury świętych.
Kolejną atrakcją na trasie zwiedzania kopalni jest 140 - metrowa zjeżdżalnia, po której osoby chętne mogły sobie zjechać, a kto nie chciał, musiał zejść po 307 małych, śliskich stopniach, którymi dotarliśmy do najniżej położonej (248 m pod ziemią) i największej komory w kopalni - Ważyn. Ze względu na panujący w niej mikroklimat wykorzystywana jest w celach leczniczych. Jest w niej sypialnia, restauracja, sala konferencyjna, dyskoteka, sklepik z pamiątkami, a nawet boisko i plac zabaw. Po zwiedzeniu tej części kopalni skierowaliśmy się w stronę windy, która już za chwilę miała przetransportować nas na powierzchnię...
Następnie udaliśmy się w dalszą drogę do Grodu Kraka. Królewskie miasto przywitało nas serdecznie, zaskoczyło ilością zabytków i niezwykłym klimatem. Zaczęliśmy od spaceru nad Wisłą, następnie obejrzeliśmy Wawel i Smoka Wawelskiego, Katedrę i znajdujące się w niej groby. Ze Wzgórza Wawelskiego poszliśmy na Franciszkańską 3 pod okno papieskie i do kościoła franciszkanów, a następnie do najstarszej części Uniwersytetu Jagiellońskiego – do Collegium Maius. Bardzo podobało nam się na Rynku krakowskim. Podziwialiśmy Sukiennice — perłę renesansu, w których mieszczą się liczne kramy z różnorodnymi pamiątkami, dziełami rzemiosła artystycznego i biżuterią. Odwiedziliśmy kościół Mariacki, wewnątrz którego znajduje się XV- wieczny drewniany ołtarz wykonany przez słynnego rzeźbiarza Wita Stwosza. W Krakowie można zobaczyć okazały pomnik Adama Mickiewicza. Często mijały nas dorożki konne, towarzyszyły nam też gołębie. Wreszcie usatysfakcjonowani i pełni wrażeń dotarliśmy do hotelu.
Kolejnym punktem naszego programu był Park Rozrywki „Energylandia” w Zatorze. Zapewnił nam możliwość aktywnego wypoczynku i relaks tym, którzy postanowili wypróbować wszystkie atrakcje parku. Cały kompleks usytuowany jest na obszarze 26 ha. Znajduje się w nim wiele obiektów godnych najwyższej pochwały, m.in. strefa dla dzieci, familijna i ekstremalna. Oczywiście my oddawaliśmy się karuzelowym szaleństwom przede wszystkim w strefie ekstremalnej. Najwięcej emocji różnego rodzaju udzielało się podczas szaleństw na Rollercoasterze Formuła 1, Apocalipto, Aztec Swing, Space Gun oraz Space Booster. Były okrzyki radości, ale równie często przerażenia. Mniej wymagający korzystali z Atlantis, Splash Batte czy zjeżdżalni Arctic Fun. Można było również zajrzeć do Amfiteatru Colosseo i Pyramid Illusion Cinema 7D. Nadwątlone siły regenerowaliśmy, odwiedzając liczne punkty gastronomiczne usytuowane na terenie obiektu Energylandii.
Około godziny 17 wyruszyliśmy w drogę powrotną do Jeżowa Sudeckiego.
Wycieczka bardzo nam się podobała. Była ona dla nas dużym przeżyciem. Wyjazd ten okazał się nie tylko wyprawą krajoznawczą, ale też piękną lekcją historii Polski. Nauka w takiej formie pozwoliła nam w łatwiejszy i ciekawszy sposób przyswoić sobie wiele informacji z historii, biologii i geografii. Przekonaliśmy się, że odpoczywając i bawiąc się, możemy także wzbogacać naszą wiedzę.

Bogumiła Gnat