|
Jeżów Sudecki
Jaką nazwę w dziejach historii nosiła wieś Jeżów
Sudecki ?
Chcemy mieszkańcom gminy przybliżyć znaną i mniej
znaną historię miejscowości.
1299 rok – Gronow
1303 rok – Grunow
1321 rok – Grunowe
1651 rok – Grunaw
1765 rok – Grunau
1786 rok – Alt-,Neu-Grunau
1908 rok – Grunau bei Hirschberg
1945 rok - Grunów, Gronów, Gronowice ,
a od 1946 roku Jeżów Sudecki.
Jeżów Sudecki należy do najstarszych osad w okolicy
Jeleniej Góry. W niektórych opracowaniach można
znaleźć nawet nie uzasadnione stwierdzenie, że jest
najstarszą wsią w Kotlinie Jeleniogórskiej. Powstał
zapewne najpóźniej ok. połowy XIII wieku. Być może
jakiś związek z powstaniem osady miały poszukiwania
złota w okolicy, ale udokumentowane wiadomości o tym
pochodzą dopiero z XV wieku. Jeżów Sudecki był dość
nietypową wsią, i to nie tylko ze względu na
górniczą przeszłość. Duża, bogata wieś nie doczekała
się własnej parafii, nawet kościoła. Dopiero w 1574
roku wzniesiono tu kaplicę i to w znacznym oddaleniu
od wsi, pomiędzy nią, a Strupicami. Do tego była to
kaplica katolicka, podczas gdy prawie wszyscy
mieszkańcy byli protestantami. Wieś pojawiła się
pierwszy raz w dokumencie księcia
świdnicko-jaworskiego Bolka I z 6 listopada 1299
toku, który zezwalał Seyfridowi z Wojanowa na
założenie nowego młyna w Jeleniej Górze,
zobowiązując m.in. mieszkańców Jeżowa Sudeckiego do
korzystania wyłącznie z niego .
A oto tekst z kroniki dotyczący tego wydarzenia:
„... My, Bolko, z bożej łaski książę Śląska ....
zezwoliliśmy Zygfrydowi z Ostrzeszowa...
by mógł postawić i zbudować nowy młyn między naszym
miastem Jelenią Górą,
a tamtejszym zamkiem, w którym to młynie będzie 6
kół, a mianowicie : 4 koła do mielenia mąki i słodu,
piąte nazwane kołem, do mielenia kory dębowej,
szóste w tym młynie będzie koło folusznicze.
Wspomniany Zygfryd zapłacił i wręczył nam z tytułu
tego młyna ... 70mk., abyśmy zezwolili na jego
budowę. W szczególności zgodziliśmy się.... aby nikt
nie miał prawa zbudowania młynów, foluszy i stępy do
tłuczenia kory dębowej koło Jeleniej Góry.... W
młynie tym zobowiązani są mleć mieszkańcy wsi Gronów
i piekarze posiadający
w jeleniej Górze 10 ław, które sprzedaliśmy
wspomnianemu Zygfrydowi. Także tym wszystkim, którzy
by chcieli mleć zupełnie w niczym nie chcemy
przeszkadzać. Oprócz tego oznajmiamy, ze
wymienionemu Zygfrydowi.... sprzedaliśmy 8 ław
szewskich, 4 jatki oraz 10 wspomnianych ław
piekarskich;;;, a on i jego spadkobiercy czy
potomkowie mają je posiadać prawem dziedzictwa, wraz
ze wspomnianym młynem, bez jakichkolwiek ciężarów
wieczystych i powinności, wyjąwszy jedynie to, że
wspomniany Zygfryd ... i jego potomkowie mają dać
każdego roku na św. Marcina 6 korców słodu
jęczmiennego...”.
Natomiast dokument z około 1305 roku, dotyczący
wymiaru czynszu na rzecz biskupstwa wrocławskiego,
wymienił miedzy innymi także Jeżów Sudecki jako
istniejącą wieś. Jednak niewiele wiadomo o dziejach
wsi w tym okresie. W I połowie XIV wieku Jeżów
Sudecki wchodził w skład lenna zamkowego Jeleniej
Góry. Dochody z niego 19.01.1345 roku książę
jaworski Henryk odstąpił Konratowi von Cauer, a w
dzień później wystawił dokument nadający folwark
Kunratowi. W 1355 roku Jeżów Sudecki został
wymieniony jako jedyna z wsi wchodzących w obręb
okręgu sądowego Jeleniej Góry. Jak widać od początku
był on powiązany z miastem. Zachowała się też
wiadomość, że książę świdnicko-jaworski Bolko II
sprowadził tu górników z Saksonii, co spowodowało
sprzeciw chłopów, którym niszczyli pola. Bardziej
znany stał się Jeżów Sudecki dopiero po 1504 roku
lub 1506 roku, gdy nabyła go rada miejska Jeleniej
Góry. W 1521 roku musiał być sporą i dość bogatą
wsią, skoro podatki kościelne w zbożu, w wysokości
81 korców, płaciło z niego 33 chłopów. Był to okres
bujnego rozwoju robót górniczych w okolicy wsi. W
1488 roku Urząd Górnictwa w Świdnicy nadał przywilej
górniczy mieszczaninowi z Jeleniej Góry ale wiadomo,
że w 1492 roku roboty prowadziła rada miasta. W 1498
roku wymieniono w Jeżowie Sudeckim kopalnię złota,
natomiast w 1515 roku w samej wsi zbudowano
płuczkarnię złota. Przez cały XVI wiek prowadzono
wydobycie złota i srebra z różnym natężeniem i z
różnymi wynikami. Wydaje się, ze jednak wydobycie
nie było dla miasta zbyt opłacalne, skoro w 1569
roku odstąpiło prawa górnicze Franzowi Froehlichowi,
zachowując dla siebie jako udział tylko 4 kuksy. W
1594 roku kopalnię zamknięto. Przyczynili się do
tego swoimi protestami także miejscowi chłopi. Do
ostatecznego upadek górnictwa przyczyniła się wojna
30-letnia, po której nie odrodziło się, chociaż
jeszcze w 1696 roku pochodzi wzmianka o założeniu tu
gwarectwa, ale nie ma wiadomości o efektach jego
pracy.
Znaczny rozwój wsi miał miejsce w XVIII wieku, gdy
powstała dolna część, nazywana Jeżowem Nowym. W 1726
roku z obu części pobierano 1.467 talarów podatków,
natomiast w 1765 roku wartość majątku miejskiego w
Jeżowie Sudeckim szacowano na 8.214 talarów, a
mieszkało tu: 31 kmieci, 25 zagrodników i aż 319
chałupników, wśród nich 68 rzemieślników. Byli to
głównie tkacze, ale wieś pomimo, ze stała się sporym
ośrodkiem tkactwa chałupniczego była przede
wszystkim osadą rolniczą, stanowiącą zaplecze
żywnościowe miasta. W 1786 roku wieś dzieliła się na
2 części, przy czym Jeżów Nowy uważany był za
przedmieście Jeleniej Góry, a jego mieszkańcy
należeli do parafii miejskiej i uznani byli za
mieszczan. W Jeżowie Sudeckim był kościół i szkoła,
a mieszkało w nim 31 kmieci, 184 zagrodników i 60
chałupników. W drugiej połowie XVIII wieku pracowało
tu aż 612 krosien tkackich. Koniec XVIII i początek
XIX wieku był burzliwy i zaznaczył się wystąpieniem
chłopów. Do największych zamieszek doszło w 1803-04
roku, gdy miejscowi chłopi zbuntowali się przeciwko
wymiarowi pańszczyzny. Sprowadzono wojsko, które
spacyfikowało wieś, ale ostatecznie zmniejszono
chłopom wymiar pańszczyzny. Niespokojny był także
okres wojen napoleońskich. 22 sierpnia 1813 roku
koło wsi doszło do jakiejś potyczki w której poległo
3 Kozaków w walce z oddziałem 40-50 ułanów saskich.
Wydarzenie to upamiętniono tzw. krzyżem kozackim.W
XIX wieku Jeżów S. Rozrastał się, a jego dolna część
została praktycznie wchłonięta przez miasto. W 1825
roku wieś liczyła 275 domów. Prawie wszyscy
mieszkańcy byli ewangelikami, ale do kościoła
musieli chodzić do jeleniej Góry. We wsi była tylko
szkoła ewangelicka z nauczycielem i pomocnikiem
nauczyciela. Kościół katolicki pełnił wówczas
jedynie rolę kaplicy cmentarnej. Czynnych było 188
warsztatów tkackich, a na Stromcu okresowo działała
kopalnia niejakiego Klärnera, ale wtedy znajdowała
się już w stadium likwidacji. W 1840 roku wieś
liczyła 271 domów, wymieniono też 4 gospody
Większość mieszkańców zajmowała się tkactwem
chałupniczym, działało 60 krosien bawełnianych i 215
lnianych, ponadto było 24 innych rzemieślników . Po
1850 roku rada Jeleniej Góry próbowała jeszcze raz
wznowić poszukiwania i wydobycia złota, ale bez
powodzenia.. Do 1870 roku we wsi stał drewniany
wiatrak koźlak, przeniesiony potem do Domanowa. W II
połowie XIX wieku wieś stała się dość popularną wsią
turystyczną i letniskową. W 1889 roku powstała tu
sekcja turystyczna, wspólna ze Strupicami. Turystom
polecano miejscową gospodę z ogródkiem i kolumnadą,
odbywały się tu koncerty. Zachwalano roztaczający
się z niej widok Karkonoszy. Istniała też stara
karczma sądowa.
W początkach XX wieku za atrakcję uchodziła gospoda
„Schweizerei”, znana z produkcji własnego alkoholu,
była też gospoda bezalkoholowa i kawiarnia. Ogółem
działały 3 lub 4 gospody, część z miejscami
noclegowymi. W okresie międzywojennym było tu 7
gospód z około 30 miejscami noclegowymi, wśród nich
stara karczma sądowa. W 1895 roku zasadzono Dąb
Cesarski w 25 rocznicę zwycięstwa nad Sedanem w
wojnie francusko-pruskiej. W 1906 roku przez wieś
przeprowadzono linię kolejową z Jeleniej Góry do
Lwówka Śląskiego w dole wsi powstała mała stacja
kolejowa. Przed II wojną światową we wsi istniała
muzealna izba tkacka, w której odbywały się
kiermasze z tańcami.Europejska sławę Jeżów Sudecki
zyskał po 1924 roku, gdy we wsi i na Szybowisku
założono druga w Niemczech, a tym samym i na
świecie, Szkołę Szybowcową. Zaprojektowano ją z
dużym rozmachem: wykupiono grunty, zbudowano hangary
i pomieszczenia mieszkalne, a także warsztaty
naprawcze. Początkowo kasyno wykorzystywało
zabytkową karczmę sądną. W 1929 roku na Szybowisku
zbudowano za 26 tys marek wielki hangar.
Równocześnie podjęto w Jeleniej Górze, Piechowicach
i Jeżowie Sudeckim produkcję szybowców szkolnych(
2-miejscowych) i wyczynowych. Szkoła wykorzystywała
znakomite warunki naturalne: 200 m przewyższenie nad
dniem Kotliny jeleniogórskiej, silne prądy
wznoszące, związane z wiatrami fenowymi i łatwy
dojazd na szczyt. Przeszkolono tu liczną kadrę
pilotów. Przed II wojną światową szkoła podjęła
bardziej zmilitaryzowane szkolenie. Podczas wojny
przy warsztatach działał od 1941 roku niewielki obóz
pracy, w którym zatrudniani ok. 40 jeńców
francuskich ze Stalagu VIIA w Zgorzelcu.
Również po 1945 roku szkoła szybowcowa odgrywała
istotną rolę w Jeżowie sudeckim. Ponieważ nie
została podczas wojny zniszczona, podjęto w niej od
razu szkolenie. Już we wrześniu 1945 roku rozpoczął
się kurs dla tzw. wawelberczyków, a jeszcze
wcześniej – od sierpnia- w warsztatach zaczęto
remonty licznych szybowców, które tu pozostały.
Utworzono filie Przedsiębiorstwa Doświadczalno –
produkcyjne Szybowców, który stanowił filię zakładu
w Bielsko-Białej. W 1946 roku na Szybowisku pierwszy
raz zastosowani do startów wyciągarkę mechaniczną. W
1947 roku w warsztatach uruchomiono produkcję
polskiego szybowca treningowego „Jeżyk”. Po 1950
roku szkołę formalnie zlikwidowano, a loty szybowców
przeniesiono na lotnisko do jeleniej góry, ponieważ
zaczęto używać do startów samolotów. Jednak polscy
szybownicy docenili warunki panujące w Jeżowie
Sudeckim, które umożliwiały uzyskiwanie rekordowych
przewyższeń niezbędnych do zdobycia diamentów do
odznaki szybowcowej, ośrodek potocznie nazywano
„kopalnia diamentów”. Do 1979 roku w zakładzie
powstało ok. 900 szybowców różnych typów oraz
elementy oprzyrządowania.
A dalsza historia jest nam wszystkim dobrze znana.
Zabytki Jeżowa Sudeckiego |
Kościół pod wezwaniem św. Michała Archanioła w Jeżowie
Sudeckim
Malowniczo położony kościółek, w znacznym oddaleniu od wsi,
pomiędzy nią, a Strupicami, które współcześnie są osiedlem
mieszkaniowym Jeleniej Góry – Zabobrze, wybudowany został w
1574 roku jako woto ocalałych od zarazy (czarna śmierć?).
Być może z tego powodu wzniesiono budowlę znacznie oddaloną
od wsi przy cmentarzu, na którym pochowano licznych
zmarłych. Ciekawostką jest, że w czasie jej budowy większość
mieszkańców uznawała potestantyzm. Dlatego wkrótce po
wybudowaniu kościoła przez grupkę ocalałych katolików
świątynię przejęli ewangelicy. Kościół tworzy prostokątna,
dwuprzęsłowa sala, do której od północy przylega prostokątna
zakrystia. Prezbiterium jest sklepione kolebkowo z głębokimi
lunetami, tworzącymi układ krzyżowy. Na całej długości
ściany zachodniej i północnej zachowała się drewniana
empora, wsparta na słupach, z których północny trzon o
formie warkocza. Bryła kościoła bardzo prosta, nakryta
wspólnym, dwuspadowym dachem oraz ośmioboczną sygnaturką. Od
zachodu istnieje ostrołuczny portal. We wnętrzu zachował się
barokowy ołtarz główny z drugiej ćwierci XVII wieku, ambona
z lat 1654 – 1654, prospekt organowy z XVIII wieku, a także
kilka obrazów z XVIII wieku.
Dom Gwarków
Jeżów Sudecki należy do najstarszych osad położonych w
okolicach Jeleniej Góry. Wieś położona jest w odległości 7
km w kierunku południowo-zachodnim od Jeleniej Góry, przy
drodze do Lwówka Śląskiego. Istnienie wsi zostało źródłowo
udokumentowane już w 1299 roku. W tym roku książę Bolko I
wydaje nakaz, aby mieszkańcy wsi przerabiali swoje zboże w
Nowym Młynie „Hausberge” pod Jelenią Górą. Z połowy XIV
wieku pochodzi informacja o sprowadzeniu przez księcia Bolka
II górników z Saksonii. W roku 1506 całą wieś zakupuje rada
miejska Jeleniej Góry. Mniej więcej w tym czasie zostają
odkryte w okolicach wsi złoża rud srebra i złota z tego
powodu wzrosło zainteresowanie osadą. Rada Miejska nie
angażowała jednak w działalność wydobywczą własnych środków,
lecz wydzierżawiła teren wyspecjalizowanym
Krzyż Kozacki
Krzyż o wymiarach 60x90x23 z wykutą inskrypcją niemiecka z
datą.
Napis na krzyżu głosi: „Tu leży trzech rosyjskich kozaków,
pozostawionych przez wroga, pochowanych 22.08.1813 roku”
Zabytki Gminy Jeżów Sudecki
Kościół pod wezwaniem św. Jadwigi w Chrośnicy
Obiekt wskazuje wyraźnie ślady dawnej inkastelacji (
kościół obronny). Usytuowany jest jest na cmentarzu
grzebalnym otoczonym obronnym murem kamiennym ze
skarpami (przypory). W murze – baszta obronna. Na
obszarze cmentarza i kościoła znajduje się 5 krzyży
pokutnych.
Pierwsza wzmianka o świątyni pochodzi z końca XIV
wieku 12.11.1399 roku – jako świadek wspomniany jest
proboszcz. Główny trzon obecnej budowli – drugiej z
kolei- pochodzi z okresu późniejszego z XVI wieku. W
XVII wieku dobudowano przy północnej ścianie
prezbiterium, zakrystie, zamurowując gotyckie okno w
północnej ścianie prezbiterium.
Budowla orientowana, murowana z kamienia łamanego.
Prezbiterium na rzucie zbliżonym do kwadratu, na osi
lekko skrzywionej w stosunku do osi nawy wieży.
Sklepienie krzyżowe bez żeber i wsporników. Na
założona na rzucie czworoboku zbliżonego do
kwadratu, przykryta płaskim, drewnianym stropem. W
ścianie południowej zachował się portal piaskowcowy,
ostrołukowy, profilowany oraz dwa okna umieszczone
na różnej wysokości, dwustronnie rozglifowane. W
oknie wschodnim późnogotycki, piaskowcowy maswerk.
Wieża o charakterze obronnym, usytuowana na osi nawy
na rzucie kwadratu zwieńczona jest spiczastym
hełmem. W górnej kondygnacji wmurowany jest
piaskowcowy krzyż pokutny. W parterze dolnej
kondygnacji znajdują się resztki dawnej sklepionej
kaplicy wieżowej połączonej z nawą dwoma portalami.
Kościół posiada wyposażenie stosunkowo skromne.
Wielki ołtarz z płaskorzeźbą św,. Jadwigi. Ramy
bogate, regencyjne, drewniane zdobione motywami
roślinnymi z początku XVIII wieku. Chrzcielnica –
pierwotnie gotycka, piaskowcowa w kształcie
kielicha, okryta została XVII – wieczną drewnianą
obudową.
Ambona-drewniana, sześcioboczna, stojąca na słupie
przy narożniku łuku tęczowego. Na czterech polach
boków 4 rzeźby Ewangelistów w ludowo-rzemielśniczej
manierze XVIII wiek. W portalu kapłańskim w ścianie
południowej wschodni węgar uzupełniono pozbawionym
jednego ramienia krzyżem pokutnym z białego
piaskowca.. We wschodniej ścianie prezbiterium
znajduje się wnęka na sakramentarium, prostokątne z
obramówką z piaskowca, zamknięte żelazną kratą z
kutych pasów.
Położony w południowej części wsi barokowy zbór
ewangelicko został rozebrany na początku lat
siedemdziesiątych.
Jak Góra
Szubieniczna stała się Szybowcową
Galgenberg – Góra Szubieniczna (561 m n.p.m.), taką nazwę
przez wieki nosiło wzgórze górujące od północnego wschodu
nad Jeżowem Sudeckim w Kotlinie Jeleniogórskiej. Jeśli nazwy
nie kłamią, stała tu niegdyś szubienica, na której
dokonywano egzekucji. Z miejsca, z którego przed wiekami
wzlatywały dusze skazańców, w XX wieku wznosili w niebo żywi
ludzie na „drewnianych skrzydłach”.
Wszystko się zaczęło w 1912 roku od ..... kufla piwa, a
nawet od wielu takich naczyń opróżnionych w jeleniogórskiej
restauracji „Zur Post” (dziś Bosman) przy ul. Pocztowej. Tu
od końca I wojny światowej zbierali się weterani lotnictwa
niemieckiego. Z zazdrością opowiadali sobie o ośrodku
szybowcowym na zboczach Wasserkuppe w górach Rhön.
Postanowili stworzyć coś podobnego w Kotlinie
Jeleniogórskiej.
Był to okres, gdy ośrodki szybowcowe lokowano w górach.
Wpływ na to miało nie tyle ukształtowanie terenu, ile
powstałe w jego wyniku warunki nośne. Szczególnie dobre
warunki w tym względzie miała Kotlina Jeleniogórska.
Rozpoznano tu zjawisko tzw. fali, polegające na bardzo
wysokim wznoszeniu się mas powietrza, które przemieszczając
się z południa, czyli zza grzbietów Karkonoszy, gwałtownie
opadają po ich stokach, po czym napotykając przeszkodę w
postaci Gór Kaczawskich, ponownie wznoszą się bardzo wysoko.
Umożliwia to osiąganie na szybowcach wysokości
przekraczających nawet 10.000 m. Ponadto w Kotlinie
Jeleniogórskiej występują termiczne prądy wznoszące, a
zbocza gór stwarzają również możliwość lotów żaglowych.
Wszystkie te pozytywne dla lotnictwa szybowcowego cechy
skupiły się na jeżowskich wzgórzach, z których
najdogodniejszym do wykorzystania była i jest Góra
Szubieniczna, po 1945 roku zwana już Górą Szybowcową. Nic,
więc dziwnego, ze tu właśnie zdecydowano się rozwijać sporty
lotnicze.
Jak to bardzo często w przeszłości Karkonoszy bywało, tak i
tym razem całe przedsięwzięcie mogło dojść do skutku tylko
dzięki pomocy Schaffgotschów. Ten hrabiowski ród, osiadły na
Chojniku w XVI wieku posiadał nie tylko największy majątek w
okolicy, ale również żywo interesował się gospodarką,
polityką oraz życiem kulturalnym, religijnym i turystyką w
regionie. Schaffgotsch sprezentował 40m3 drewna, które miało
wówczas o wiele większą wartość niż gotówka topniejąca w
wyniku inflacji. Drewno to posłużyło jako materiał wymienny
za starą halę wystawową, którą sprowadzono z Frankfurtu nam
Menem lub z Görlitz (we wspomnieniach występują te dwie
sprzeczne informacje, a dokumentacja dotycząca początków
szybownictwa jeżowskiego zaginęła już w okresie
hitlerowskim). Hala ta, przetransportowana w elementach do
Jeżowa, została zmontowana i przerobiona na hangar, warsztat
i biuro.
Jeszcze w 1923 roku jeleniogórskim entuzjastom lotnictwa
udało się namówić na przyjazd i osiedlenie w Jeżowie pilota
Gottloba Espenlauba i budowniczego szybowców Edmunda
Schneidera. Początkowo obaj zamieszkali w jeleniogórskim
hotelu „Weißer Roß” („Pod Białym Rumakiem”), skąd codziennie
piechotą szli do Jeżowa. Najpierw pomagali w stawianiu
hali-hangaru, później budowali szybowiec i prowadzili
szkolenie adeptów lotów bezsilnikowych. Oficjalnie szkoła
szybowcowa (Segel-Flugschule) w Jeżowie Sudeckim rozpoczęła
działalność w 1924 roku, jako drugi tego typu ośrodek w
Niemczech. Niedługo potem szkoleniem zajął się Wolf Hirth,
Schneider zaś nieco później otworzył w pełni profesjonalną
fabrykę szybowców.
Jeżowskie szybowce dość szybko zdobyły sobie uznanie w
świecie lotniczym. Fabryka, w której je budowano, powstała w
1928 roku, w 1934 roku znacznie ją rozbudowano, a następnie
założono nawet jej filię w nieodległych Piechowicach.
Produkowano tu wiele typów maszyn, ale najsłynniejszą stał
się szybowiec „Grunau Baby” oraz jego unowocześniona wersja
„Grunau Baby II”. Była to uniwersalna maszyna, prosta w
konstrukcji i obsłudze, niezwykle wytrzymała, doskonale
nadająca się do szkolenia i treningów, a jednocześnie do
lotów wyczynowych. Chwalono sobie również możliwości
akrobatyczne tej maszyny, która miała stosunkowo małą
rozpiętość skrzydeł. Dla popularności szybowców „Grunau” nie
bez znaczenia była też ich stosunkowo niska cena. Sprawiła,
ze maszyna szybko stała się jednym z dwóch podstawowych
typów używanych w lotnictwie niemieckim i wielu innych
krajach europejskich. Fabryka Schneidera produkowała także
wiele innych samolotów, w tym zaopatrzone w silnik szybowce
„Motor-Baby”. W okresie swej największej świetności zakład
ten wypuszczał miesięcznie do 100 samolotów różnych typów
oraz znaczne ilości części zamiennych. Zatrudnienie
dochodziło do 150 osób.
Zakłady Szybowcowe Schneidera ulokowane były u podnóża Góry
Szybowcowej, na której szkolili się lotnicy i gdzie
testowano wszystkie wyprodukowane tu typy maszyn. Początkowo
szkolenie mogło trwać przez bardzo krótki czas, kiedy nie
kolidowało to z rolniczym wykorzystaniem zboczy góry.
Dopiero w latach 1927 – 1928 wszystkie grunty znajdujące się
w tym miejscu zostały wydzierżawione, a następnie wykupione
na rzecz szkoły szybowcowej. W tych też latach na szczycie
wzniesienia wybudowano duży hangar oraz inne niezbędne
obiekty. Dzięki temu do 1929 roku, można było rozpocząć
szkolenie trwające niemal przez cały rok. A chętnych nie
brakowało. Do Jeżowa pielgrzymowali adepci lotnictwa z
całego niemal kraju. Wśród nich była między innymi
jeleniogórzanka Hanna Reitsch- później wybitna szybowniczka,
wielokrotna rekordzistka w tej dyscyplinie, słynna pilot
oblatywacz ( m.in. pierwsze loty śmigłowcem oraz samolotami
odrzutowymi i rakietami V-2). Szkoła, w 1933 roku
przemianowana na Państwową Szkołę Sportów Szybowcowych,
wypuściła liczną grupę bardzo dobrych, znanych w świecie
pilotów sportowych, z których większość poważnie wzmocniła
później kadry hitlerowskiej Luftwaffe.
Wybuch II wojny światowej nie przerwał ani produkcji
lotniczej, ani szkoleń w Jeżowie Sudeckim. Zmienił się
jednak znacznie ich charakter. Edukacja polegała głównie na
przygotowaniu do lotnictwa wojskowego, a działalność
zakładów Schneidera przestawiono na produkcję wojenną.
W 1945 roku władze polskie podjęły na nowo tradycje lotnicze
Jeżowa Sudeckiego, zwanego wówczas Grunowem. Już we wrześniu
zorganizowano tu pierwsze szkolenie szybowcowe. W marcu 1946
roku utworzono Aeroklub Jeleniogórski, który z przerwą w
latach 1951-1956) działa do dziś.
Ivo Łoborewicz
Miesięcznik „Sudety” 4/2003
|
|
Kozacy w
Jeżowie Sudeckim
Krzyż Kozacki, znajduje się w Jeżowie Sudeckim przy
drodze do Czernicy, obok domu nr 95. Według napisu i
tradycji upamiętnia on śmierć trzech kozaków, którzy
zginęli w potyczce z oddziałem saskim w dn.
22.VIII.1813 r. Do niedawna nad krzyżem rosła stara
lipa, zwana kozacką.
Skąd Kozacy znaleźli się w Jeżowie Sudeckim akurat w
tym roku? Chyba należałoby przypomnieć trochę
historii. A dotyczy ona niespokojnych czasów
napoleońskich.
W 1763 r. pokój zawarty w Hubertsburgu zakończył
okres tzw. Wojen śląskich. W jego wyniku Śląsk- na
najbliższe 200 lat- znalazł się pod panowaniem
pruskim. Rozpoczęła się pruska akcja kolonizacyjna,
zwłaszcza na wyludnionych przez wojny terenach
przygranicznych. Miało iść ku lepszemu.
Tymczasem rozpoczęła się Kampania Napoleońska i
spokój na Śląsku nie potrwał długo. Już w 1805 r.
przeszli przez Śląsk żołnierze rosyjscy maszerujący
na Morawy, by wesprzeć armię austriacką i wraz z
nią, pod Austerlitz, zostali rozbici przez wojska
napoleońskie.
W 1806r Napoleon, walcząc już z Prusami, postanowił
opanować Śląsk- silne zaplecze gospodarcze dla Prus.
Dzięki mądrej polityce i talentom militarnym szybko
mu się to udało. Na mocy pokoju zawartego w Tylży (
w listopadzie 1807r.), Prusacy zmuszeni byli do
wypłacenia Francji wysokiej kontrybucji, dla
zagwarantowania czego Napoleon zostawił na Śląsku
swoje wojska. Warto zauważyć, że w owym czasie
stanowisko Polaków ewidentnie sprzyjało Napoleonowi.
W wojnie na Śląsku wzięła udział Legia Nadwiślańska,
której ułani- w większości Polacy- w kwietniu 1807
r. w bitwie pod Strugą rozgromili oddziały pruskie.
W 1812 r. przez Śląsk odbywa się przemarsz jednostek
Wielkiej Armii Napoleońskiej, która koncentrowała
się w Księstwie Warszawskim przed uderzeniem na
Rosję. W wyprawie moskiewskiej wzięły również udział
wojska pruskie, jako że w międzyczasie Prusacy
zostali formalnymi sprzymierzeńcami Napoleona. Mimo
to Ślązakom wyraźnie ciążyła obecność wojsk
napoleońskich, a zwłaszcza koszty z tym związane.
Coraz bardziej wzmagał się opór. W związku z tym że
Napoleon przegrał pod Moskwą, nadarzyła się okazja
by pozbyć się wielkiego sprzymierzeńca.
25.I.1813r. król pruski Fryderyk Wilhem III przenosi
się z Berlina do Wrocławia, by łatwiej było mu
zmienić front i wyrwać Śląsk spod kurateli
francuskiej. 17.III. 1813r. Fryderyk Wilhem III
wydaje we Wrocławiu odezwę „Do mojego ludu”, gdzie
apeluje do uczuć patriotycznych i wzywa do udziału w
„wojnie wyzwoleńczej” przeciw Napoleonowi. Już w
lutym 1813r., zanim rząd stanął w obozie
antynapoleońskim, major Adolf Lützow począł
organizować korpus ochotniczy, który wkrótce stanął
do skutecznej walki podjazdowej przeciw wojskom
napoleońskim.
Napoleon przegrywa w Rosji i wycofuje się. Podąża za
nim armia rosyjska. Już 22.II.1813r. na Śląsku
pojawiają się pierwsze jednostki rosyjskie ścigające
oddziały Wielkiej Armii Francuskiej. 25 lutego
Rosjanie oblegają twierdzę głogowską. W marcu na
Śląsk docierają siły główne dowodzone przez generała
Kutuzowa. Niebawem dołącza do nich armia pruska. 28
IV 1813r. w Bolesławcu zmarł bohater kampanii
rosyjskiej feldmarszałek Kutuzow. Dla uczczenia jego
pamięci i pamięci wojsk sojuszniczych, Fryderyk
Wilhem III wystawił pamiątkowy obelisk (1819 r.),
którego autorami byli wybitni i znani artyści :
Karol Fryderyk Schinkel i rzeźbiarz Gottfryg Schadow
(autor m.in. rzeźb wieńczących bramę brandenburską).
W maju 1813r., wycofani już na Łużyce, Francuzi
odnoszą kilka zwycięstw i wracają na Śląsk. 1
czerwca 1813r. napoleończycy wkraczają do Wrocławia.
4 czerwca w Pielaszkowicach zawarto chwilowy pokój
na mocy którego Napoleon wycofuje się z Wrocławia,
między dwiema armiami ustalono szeroki pas
neutralny, a obie miały wzmocnić swoje siły.
Dowództwo francuskie wycofało swe jednostki na linię
wiodącą z Czech przez Szklarską Porębę, Wleń, Nowy
Kościół i rzeką Kaczawą- do Odry. Rosjanie zaś i
Prusacy mieli nie przekraczać linii biegnącej od
granicy czeskiej przez Kamienną Górę, Bolków,
Strzegom i Kąty Wrocławskie. Zawieszenie broni miało
trwać do 10 VIII 1813r. Sytuacja zmieniła się
jednak, kiedy podczas rokowań w Dzierżoniowie
(27.VI.1813r.), Austria i Szwecja przystąpiły do
koalicji antynapoleońskiej (Prusy, Rosja, Anglia).
12.VII.1813r. w Żmigrodzie spotkali się przywódcy
państw koalicji i ustalono plan kampanii przeciw
Napoleonowi. Głównodowodzącym wojski pruskich i
rosyjskich, działających na Śląsku (tzw. „armia
śląska”) został feldmarszałek Blücher.
Wznowienie działań wojennych na Śląsku nastąpiło w
17.VIII.1813r. Armia śląska ruszyła ostro do przodu,
ale została powstrzymana na linii Bobru. Doszło do
szeregu potyczek między francuskimi oddziałami
straży tylnej (wśród nich były oddziały saksońskie)
a ruchliwymi podjazdami kozackimi działającymi w
ramach „armii śląskiej”. Jedna z potyczek miała
miejsce 18.VIII pod Wleniem. Tu został śmiertelnie
ranny rosyjski pułkownik Wienuchow. Przewieziono go
do Jeleniej Góry, gdzie na ob. Wzgórzu Kościuszki i
na Czarnem rozlokowane były rosyjskie wojska gen.
Kajzarowa. W kościele ewangelickim odbył się
uroczysty pogrzeb, w którym brali udział Rosjanie,
władze miasta, pastorzy i dwaj popi grekokatoliccy.
Po pogrzebie gen. Kajzarow wysłał zwiady we
wszystkich kierunkach, między innymi w kierunku
Wlenia, opanowanego przez Francuzów. W tym czasie do
Jeżowa Sudeckiego zapuścił się oddział saksońskich
kawalerzystów, którzy z powodu używania języka
niemieckiego uznani za żołnierzy armii śląskiej,
zostali suto zaopatrzeni. Ale szybko się wydało, że
są wrogami i gen Kajzarow wysłał Kozaków, którzy
dopadli Saksończyków na drodze na Czernicę. W tej
krwawej potyczce zginęło trzech Kozaków i kilku
Saksończyków. Wszystkich pochowano w jednej mogile i
ustawiono krzyż z napisem poświęconym jedynie
Kozakom. Krzyż ten nazwany został kozackim, choć
upamiętnia śmierć równie sojuszników Napoleona. Obok
krzyża rosła lipa sądowa, do której odtąd przylgnęła
nazwa „lipa kozacka”.
(o tym, że pochowani są tu również Saksończycy, mówi
jedynie Kronika miasta Jelenia Góra z 1849r.-
J.K.Herbst „Chronik der Stad Hirschberg” 1849r., s.
283)
26.VIII.1813r. rozegrała się wielka i krwawa bitwa
nad Kaczawą, stoczona między Legnicą a Złotoryją.
Tu, mimo znacznych strat, wojska armii śląskiej
odniosły zwycięstwo, Francuzi wycofali się ze
Śląska.
Propozycja wykonania tabliczki pamiątkowej z
napisem:
„Tutaj, w zbiorowej mogile, pochowani zostali trzej
Kozacy- żołnierze armii rosyjskiej sprzymierzonej z
armią pruską w walce z wojskami napoleońskimi.
W dn. 22.08.1813r., na drodze na Czernicę, stoczyli
oni krwawy bój z oddziałem żołnierzy saksońskich”.
Opracowała Bożena Danielska
|
|